Przyznaje się otwarcie, że na codzień się nie maluje, jednak czasami są sytuacje, że trzeba i już. Wszystko fajnie, ale co wieczorem zrobić z kosmetykami nałożonymi na naszą twarz, tak żeby za bardzo się nie zmęczyć, ale wszystko na pewno domyć...
Od jakiegoś czasu używam do tych celów płynu micelarnego - do demakijażu - nivea. Przypadł mi do gustu ten dwufazowy, jest to świetny "wynalazek", ponieważ w jednym płynie znajdziemy 2 razy więcej zastosowań.
Moje odczucia dotyczące tego produktu są takie, że skóra NIE robi się po stosowaniu płynu czerwona i podrażniona, przy najechaniu na okolice oczu ( co jest częste, zwłaszcza jak się maluje oczy, które też trzeba jakoś zmyć ) nie pieką, ani nie jest to dla nich szkodliwe, dodatkową zaletą jest według mnie zapach, a raczej praktycznie jego brak - który świadczy właśnie o tym, że jest on przyjazny dla skóry i delikatny.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz